Chaos w Trybunale Konstytucyjnym. Tak Karol Nawrocki miał potraktować KO, media ujawniają

Sobotnie konsultacje u prezydenta Karola Nawrockiego jeszcze się nie zaczęły, a już wybuchł spór nie o meritum, lecz o listę gości. Jak ustaliła Wirtualna Polska, a potwierdzają relacje samych parlamentarzystów, najważniejsze partie rządzącej koalicji albo w ogóle pominięto, albo powiadomiono je na ostatnią chwilę. Kancelaria Prezydenta rozmawiała przede wszystkim z opozycją, a przedstawiciele sejmowej większości czekali na telefon, który dla części z nich nigdy nie zadzwonił.

Telefon w trakcie narady i urwany kontakt z KO
Kulisy prób kontaktu opisała Wirtualna Polska, powołując się na relację szefa klubu Koalicji Obywatelskiej Zbigniewa Konwińskiego. Jak przekazał poseł, minister w Kancelarii Prezydenta Mateusz Kotecki zadzwonił do niego dopiero tuż przed godziną 15:00, kiedy rozmowy w pałacu trwały już od dwóch godzin.

Zapytał, czy chcę wziąć udział w imieniu KO w konsultacjach politycznych – relacjonował Konwiński.

Poseł odesłał urzędnika wprost do szefa KPRM Jana Grabca i ministra finansów Andrzeja Domańskiego.

Do tej pory kontakt nie nastąpił – zaznaczył.

Taka kolejność zdarzeń mówi sama za siebie. Harmonogram ułożono bez największego klubu koalicji, a formalne zaproszenie wyszło dopiero wtedy, gdy spotkania już się toczyły.

Bojkot Lewicy. „Nawet gdybyśmy dostali zaproszenie“
Podobnie potraktowano Lewicę, do której zaproszenie w ogóle nie dotarło. Przewodnicząca klubu Anna Maria Żukowska potwierdziła, że formacji nie uwzględniono na liście, i od razu zapowiedziała bojkot całej inicjatywy.

Nawet gdybyśmy je otrzymali, to i tak byśmy nie przyszli.

W swoim oświadczeniu dodała, że Lewica nie zamierza przyjmować zaproszenia od kogoś, kogo uważa za współodpowiedzialnego za sytuację wokół Trybunału.

Nie można przyjąć zaproszenia od kogoś, kto sam jest odpowiedzialny za aktualną sytuację.

W rezultacie prezydent rozmawiał tylko z wybranymi politykami koalicji. Jako pierwsi, o godzinie 13:00, zjawili się wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz i wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL. Później dołączył wicemarszałek Szymon Hołownia z Polski 2050. Przy takim, wyrywkowym składzie koalicja nie miała jednak jak przedstawić wspólnego stanowiska.


Opozycja w komplecie, a w tle orędzie premiera
Skromna obecność obozu rządowego tym mocniej kontrastowała z frekwencją reszty sceny politycznej. Jak informował rzecznik prezydenta, na zaproszenie Nawrockiego odpowiedzieli przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, Partii Razem, Stowarzyszenia Rozwój Plus, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej oraz koła Demokracja Bezpośrednia.

Naradę zwołano po burzliwym piątku w Trybunale Konstytucyjnym. Zarządzono tam przerwę w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, a kierowanie TK powierzono Annie Korwin-Piotrowskiej, sędzi z najdłuższym stażem. Po sygnałach o zagrożeniu dla sędziów i pracowników pod gmach weszła policja, bo tłum próbował siłą dostać się do środka i przeciął zabezpieczenie przy furtce. Kilka osób zatrzymano.

Skala kryzysu sprawiła, że prezydent przerwał wizytę w Senegalu i wrócił do kraju. Zanim zwołał partie, rozmawiał z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim i z Bogdanem Święczkowskim, po czym sam pojawił się w gmachu TK. W tym samym czasie, gdy w pałacu trwały rozmowy z opozycją, premier Donald Tusk wygłosił orędzie, w którym przedstawił stanowisko rządu i zdystansował się od formatu prezydenckich konsultacji.

Chaos w Trybunale Konstytucyjnym. Tak Karol Nawrocki miał potraktować KO, media ujawniają

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *