Trwa spór o Trybunał Konstytucyjny. Nieoficjalnie: Donald Tusk rozważa referendum

Donald Tusk szuka nowego sposobu na zakończenie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Według „Rzeczpospolitej” premier rozważa referendum dotyczące zmian w Konstytucji RP. Koalicja rządząca nie zamierza wycofywać się z działań w sprawie TK. Ważnym elementem planu może okazać się stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego.

Donald Tusk rozważa referendum w sprawie Konstytucji RP. Nowy plan dotyczący TK
Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, wśród analizowanych przez otoczenie Donalda Tuska rozwiązań znalazło się referendum dotyczące zmiany Konstytucji RP. Premier ma przedstawić propozycje wyjścia z kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego i rozpocząć dyskusję wykraczającą poza dotychczasowe spory o interpretację przepisów. Nie oznacza to jednak, że decyzja o przeprowadzeniu referendum już zapadła.

Z informacji dziennika wynika, że rząd bierze pod uwagę kilka możliwych scenariuszy zakończenia konfliktu. Jeden z rozmówców gazety związanych z obozem władzy zapowiada otwarcie dyskusji dotyczącej samego ustroju państwa.

– Zainaugurujemy poważną ustrojową debatę na temat zmiany Konstytucji RP, a nie konsultacje z Grzegorzem Braunem – powiedział informator „Rzeczpospolitej” z rządu.

Według źródeł dziennika Donald Tusk chce wykorzystać wcześniejsze deklaracje Karola Nawrockiego dotyczące potrzeby zmian konstytucyjnych. Propozycja premiera miałaby być skierowana również do ugrupowań opowiadających się za głębszą przebudową obecnych rozwiązań ustrojowych. W tym kontekście wymieniane są partia Razem oraz Konfederacja, które postulują konstytucyjny reset.

Rządowi rozmówcy „Rzeczpospolitej” zapowiadają ponadto, że szef rządu „zaproponuje realny plan naprawczy TK”. Nie przedstawiają jednak konkretnych założeń tego rozwiązania. Na razie nie wiadomo więc, jakie dokładnie zmiany miałyby zostać zaproponowane ani jak miałaby wyglądać droga do ich wprowadzenia.

Jednocześnie stanowisko premiera wobec obsady Trybunału pozostaje niezmienne. Donald Tusk uważa, że osoby prawidłowo wybrane przez Sejm na stanowiska sędziów TK powinny móc wykonywać swoje obowiązki. W ocenie szefa rządu prezydent ma konstytucyjny obowiązek odebrania od nich ślubowania. To właśnie ta kwestia pozostaje jednym z najważniejszych punktów sporu między rządzącymi a Pałacem Prezydenckim.

Zobacz także: Zatrzymania przed TK. Waldemar Żurek mówi o możliwych postępowaniach prokuratorskich

Spór o ślubowanie sędziów TK. Rząd przypomina stanowiska Lecha Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy
Przedstawiciele koalicji zamierzają uzasadniać swoje stanowisko nie tylko przepisami Konstytucji RP. Jak opisuje „Rzeczpospolita”, chcą również przywoływać wypowiedzi i decyzje osób związanych ze środowiskiem politycznym PiS. Szczególne znaczenie mają dla nich wcześniejsze stanowiska prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy.

Jednym z przykładów jest sprawa Lidii Bagińskiej, wybranej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Lech Kaczyński miał wątpliwości dotyczące jej kandydatury, mimo że została wybrana zgodnie z prawem. Ostatecznie jednak, po dwóch miesiącach zwłoki, zdecydował się odebrać od niej przysięgę. Uznał bowiem, że ciąży na nim taki obowiązek.

Koalicja może odwołać się także do wypowiedzi Andrzeja Dudy. Były prezydent w kwietniowej rozmowie z Krzysztofem Szczuckim przedstawił stanowisko dotyczące związania głowy państwa decyzją Sejmu o wyborze sędziów.

– Prezydent jest związany uchwałą Sejmu. I to nie może być tak, że prezydent np. przyjmie ślubowanie sędziowskie od kogoś innego niż ten, kto jest wybrany przez Sejm. Albo tylko od niektórych. No nie. Więc tu jest problem taki, że ta norma konstytucyjna jest jednak bardzo wyraźna (…), prezydent jest tą decyzją Sejmu związany – powiedział Andrzej Duda podczas rozmowy z Krzysztofem Szczuckim.

Podobny pogląd przedstawił Zbigniew Kapiński, pierwszy prezes Sądu Najwyższego. W czerwcowym wywiadzie dla Radia Zet odniósł się do obowiązków prezydenta wobec osób wybranych przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego.

– Nie ma wątpliwości, że prezydent powinien [przyjąć ślubowanie – red.], tylko nie ma określonego terminu na to, żeby je odebrać – powiedział Zbigniew Kapiński w rozmowie z Radiem Zet.

Wypowiedź ta wskazuje również na istotny element obecnego konfliktu, czyli brak wskazanego terminu odebrania ślubowania. Pałac Prezydencki podkreśla natomiast, że Karol Nawrocki nigdy nie zadeklarował odmowy przyjęcia ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm. Rządzący podtrzymują jednak oczekiwanie, że prezydent umożliwi im objęcie urzędów i wykonywanie obowiązków w Trybunale.


Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym. Ambasador USA zabrał głos, PiS liczy na Donalda Trumpa
Konflikt dotyczący Trybunału Konstytucyjnego wywołał reakcje wykraczające poza polską scenę polityczną. Do wydarzeń odniósł się między innymi ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose. Dyplomata zwrócił uwagę na powagę sytuacji, odmienne relacje przedstawiane przez strony sporu oraz zagrożenie związane z eskalacją napięć wokół Trybunału.

– Wydarzenia, które rozgrywają się dziś wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym w Polsce, są niezwykle poważne. Zdaje się, że jesteśmy świadkami bezprecedensowej konfrontacji dotyczącej wykorzystania przez rząd władzy państwowej oraz niezależności i autorytetu instytucji konstytucyjnej. Obie strony przedstawiają skrajnie odmienne relacje z tego, co się wydarzyło i dlaczego. Bez względu na to, co ostatecznie potwierdzą fakty, tysiące ludzi zebranych przed Trybunałem sprawiają, że już i tak niebezpieczna sytuacja staje się jeszcze bardziej wybuchowa. Ostatnią rzeczą, której Polska potrzebuje, jest konfrontacja, która wymknie się spod kontroli i przerodzi w coś znacznie gorszego – napisał Tom Rose w mediach społecznościowych.


Według ustaleń „Rzeczpospolitej” reakcja amerykańskiego ambasadora została pozytywnie odebrana zarówno w PiS, jak i w Pałacu Prezydenckim. Dyplomata w dalszej części swojej wypowiedzi zaznaczył jednak, że Stany Zjednoczone nie zamierzają rozstrzygać polskiego sporu politycznego ani opowiadać się po jednej ze stron.

– Ameryka stoi po stronie Polski. Nie nam oceniać ani ingerować w jej wewnętrzne sprawy. Naszą troską jest stabilność, bezpieczeństwo i demokratyczna przyszłość kraju, który z dumą nazywamy naszym przyjacielem i sojusznikiem – napisał ambasador USA w tym samym wpisie.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, politycy PiS oczekują teraz reakcji samego Donalda Trumpa. W ich ocenie amerykański prezydent mógłby publicznie skrytykować działania obecnego polskiego rządu wobec Trybunału Konstytucyjnego. Przedstawiciele koalicji 15 października nie obawiają się jednak takiego rozwoju wydarzeń. Uważają, że bezpośrednia interwencja Białego Domu po jednej ze stron konfliktu byłaby politycznie ryzykowna.

– Prezydent Trump, na chwilę przed wyborami połówkowymi w USA, mieszając się w sprawy Polski, mocno by zaryzykował. Gdyby Biały Dom interweniował po jednej ze stron, stałoby to w sprzeczności ze stanowiskiem ambasadora, który wyraźnie napisał: „Nie nam oceniać ani ingerować” w nasze wewnętrzne sprawy. PiS przed laty oskarżało nas, że chcemy przejąć władzę przez ulicę i zagranicę. Wygląda na to, że mówili o nas, a myśleli o sobie – powiedział rozmówca „Rzeczpospolitej” z Kancelarii Premiera.

Informator dziennika deklaruje jednocześnie spokój co do dalszego przebiegu wydarzeń oraz możliwości zakończenia konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Rządzący zamierzają kontynuować dotychczasowe działania, a równolegle przedstawić propozycję zmian ustrojowych. Na tym etapie nie ujawniono jednak szczegółowego planu naprawy TK ani ostatecznej decyzji dotyczącej ewentualnego referendum konstytucyjnego.
Czytaj więcej: https://goniec.pl/trwa-spor-o-trybunal-konstytucyjny-nieoficjalnie-donald-tusk-rozwaza-referendum-wk-wmp-311026?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTAAcGRvZgFzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEfjHnIT2yFCEAznlvkqWO_BXHPngXNEOTyF4rfcwy-ttab6mf9TTjngemXh18_aem__aIS0mzkOWRNpjHrwLrYcA

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *