Konflikt o Trybunał Konstytucyjny coraz mocniej dzieli Polaków. Pytanie o to, kto ma prawo nim kierować, z prawniczego sporu stało się gorącym tematem politycznym, a najnowszy sondaż pokazuje, że opinia publiczna jest w tej sprawie wyraźnie rozbita. Jak wynika z badania SW Research dla tygodnika „Wprost“, Polacy nie mówią jednym głosem. Spór dodatkowo rozpaliły kontrowersje wokół ślubowania nowego sędziego oraz zapowiedzi premiera dotyczące zmian na czele instytucji.
Czy Święczkowski powinien odejść? Polacy odpowiadają
Zdaniem 39,8% ankietowanych Bogdan Święczkowski powinien ustąpić z funkcji prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Przeciwnego zdania jest 21,3% badanych, a 38,9% nie potrafi zająć jednoznacznego stanowiska.
To obraz społeczeństwa mocno podzielonego i w dużej mierze niezdecydowanego wobec kryzysu. Zwolennicy dymisji są wprawdzie najliczniejsi, lecz nie mają wyraźnej przewagi, bo niemal równie duża grupa nie opowiada się po żadnej ze stron.
Sondaż SW Research został zrealizowany na zlecenie tygodnika „Wprost“.
Spór o ślubowanie sędziego Berka
U podstaw całego konfliktu leży status Macieja Berka, którego Sejm na początku września wybrał na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. 14 października Berek złożył w parlamencie ślubowanie, używając roty zawierającej odniesienie do złożenia przysięgi „wobec prezydenta”, mimo że głowy państwa nie było w sali obrad. Następnie udał się do Kancelarii Prezydenta, gdzie – jak sam twierdzi – złożył ślubowanie „w formie prawnie dopuszczalnej i faktycznie możliwej do zrealizowania w zaistniałych okolicznościach”.
Następnie Berek przybył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Rozmawiał tam ze Święczkowskim, jednak prezes Trybunału nie dopuścił go do orzekania. Karol Nawrocki uznał, że ślubowanie nie jest wiążące, a Święczkowski jasno zakomunikował, że nie wpuści Berka do składów sędziowskich, dopóki prezydent oficjalnie nie potwierdzi, że uznaje przysięgę za złożoną w jego obecności.
Prezes Trybunału zapowiedział, że pismo w tej sprawie skieruje do głowy państwa jeszcze tego samego dnia.
Tusk o sporze wokół Trybunału
Do narastającego napięcia odniósł się Donald Tusk po unijnym szczycie w Brukseli. Premier odciął się od spekulacji o rzekomym wariancie siłowym i zajęciu gmachu przez służby.
Mnie nie interesuje dziecinna zabawa czy spekulacje: a kiedy zdobędą budynek, a kto? To nie jest gra planszowa. Trybunał zacznie swoją pracę w kształcie konstytucyjnym, czy to się komuś podoba, czy nie, i będzie wydawał werdykty − oświadczył szef rządu.
Premier zadeklarował jednocześnie wolę zmian personalnych w instytucji. Jak dodał, kluczowe jest „wysadzenie z siodła nielegalnie funkcjonującego przewodniczącego Święczkowskiego“.
Namioty przed Trybunałem i mobilizacja opozycji
Zapowiedzi premiera oraz pogłoski o możliwej policyjnej blokadzie wejścia dla prezesa TK wywołały natychmiastową reakcję środowisk prawicowych. Przed siedzibą Trybunału wyrosło miasteczko namiotowe, a jego uczestnicy wprost mówią o gotowości do obrony gmachu przed ewentualnym przejęciem.
Pod budynkiem regularnie pojawiają się politycy opozycji, w tym prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wspierają demonstrantów i przekonują, że obecność obywateli to zapora przed siłowymi działaniami władzy. Protestujący zapowiadają, że zostaną pod Trybunałem tak długo, jak długo utrzymywać się będzie groźba ingerencji służb w jego funkcjonowanie.