W nagraniu youtubera „OjWojtka” głos zabrał Jakub Nadstawny, asystent Karola Nawrockiego, który uchylił rąbka tajemnicy na temat codziennego życia prezydenta i atmosfery w Pałacu Prezydenckim. To właśnie jego relacja o nawykach głowy państwa wzbudziła największe zainteresowanie. Z jego słów wyłania się obraz prezydenta, jakiego nie znamy z oficjalnych wystąpień.
Z IPN-u do Pałacu. Kim jest asystent prezydenta
Nadstawny to jedyny asystent Nawrockiego, a z prezydentem współpracuje od lat. Ich współpraca zaczęła się w IPN, gdzie Nadstawny woził Nawrockiego jako kierowca. Później była wspólna kampania prezydencka, aż w końcu, mając 22 lata, młody współpracownik trafił do Pałacu jako asystent. Pierwsze dni w nowym miejscu wspomina dziś z uśmiechem.
Jak mieliśmy taką pierwszą wizytę tutaj (…) no to duże oczy, tak? Gdzie ja jestem w ogóle, co się dzieje — opowiadał.
Dziś swoją pracę opisuje bez patosu.
Praca jak każda inna: wstaję rano, ubieram garnitur, wchodzę do pracy (…) i robię tematy biurowe — mówił.
Jak tłumaczył, jego rola polega przede wszystkim na dostosowywaniu się do sytuacji. Gdy prezydent jest wśród ludzi, to on rozdaje wizytówki i zbiera sprawy, by potem w Pałacu je przeanalizować i przekazać do odpowiednich biur.
Atmosfera w Pałacu i styl szefa
Asystent sporo uwagi poświęcił atmosferze w prezydenckiej kancelarii, którą uznaje za kluczową.
Gdybyśmy byli smutnymi panami w garniturach, to by nam się tutaj ciężko pracowało i by cały ten pałac nas przytłaczał — stwierdził.
Zapewnił też, że Nawrocki nie jest szefem, który narzuca swoje zdanie.
Właśnie nie jest tak, że prezydent powie i musimy tak robić (…). Pracujemy razem — mówił.
Choć ostateczna decyzja należy do głowy państwa, prezydent miał według niego słuchać współpracowników, w tym najmłodszych. Jak obrazował to Nadstawny, potrafią podpowiedzieć:
Szefie, tam może byśmy zrobili w ten sposób filmik, no bo to bardziej kliknie.
Cztery treningi w tygodniu i „woda, woda, woda”
Najwięcej emocji wzbudził jednak wątek prezydenckich nawyków. Z relacji asystenta wynika, że Nawrocki mimo napiętego grafiku regularnie uprawia sport.
Nie ma tygodnia bez czterech treningów w tygodniu. Cztery treningi — siłka i czasami bieganie, ale głównie siłka — wyliczał.
Nadstawny nie ukrywał podziwu dla kondycji przełożonego.
Czasami jest tak, że nie mamy po prostu dnia wolnego w miesiącu. Ja też lubię trenować (…), ale czasami po prostu nie daję rady fizycznie — przyznał.
Jak zauważył, mimo ogromu materiałów, które prezydent musi codziennie czytać i analizować, wciąż znajduje on siłę na cztery treningi tygodniowo. Zdradził też drugi nawyk prezydenta:
Tylko woda. Woda, woda, woda. I to w takich ilościach naprawdę sporych.
W tle rozmowa o podziałach
W filmie nie zabrakło też wątku politycznego. Pytany o narastający konflikt w Polsce, prezydent przyznał, że bardzo go on męczy, a najbardziej niepokoi go skala sporu, który „przenosi się do środowisk, do rodzin, do rodzinnych stołów”. Nawrocki zaznaczył jednak, że sam jest częścią tej polaryzacji.
Nie będę z siebie robił anioła, że nie potrafię mocno zareagować na rzeczy, z którymi się nie zgadzam — stwierdził.
Prezydent powołał się przy tym na 10,5 miliona głosów i mandat, jaki dali mu wyborcy.