Dom w małej wiosce Defiance w stanie Missouri eksplodował, zabijając dwójkę małych dzieci.
Z powodu ekstremalnych warunków atmosferycznych ich szkoła odwołała zajęcia, więc musieli zostać w domu.
Zanim Julian Keiser (w wieku czterech lat) i Jamison Keiser (w wieku sześciu lat) zdołali uciec z płonącego domu w pobliżu autostrady nr 94, tuż za St. Louis, i znaleźć ocalenie, zmarli wczesnym rankiem w piątek.
Jak podają władze i informacje ze strony GoFundMe, ich matce, Evelyn Turpiano, oraz dziadkom, Jennifer i Vernowi Ham, udało się uciec i dotrzeć do bezpiecznego miejsca.

Sąsiadka, Sharon Oberlag, poinformowała źródło informacji, że „to najfajniejsi chłopcy”. „Uważali, że szkoła to najfajniejsza rzecz na świecie i byli tacy słodcy”.
Jak dodała, ponieważ w ich szkole odwołano zajęcia, aby chronić dzieci przed zimnem, Jaiden, który dopiero zaczął chodzić do przedszkola, i Julian byli w domu, gdy wybuchła bomba.
Strażacy nie mogli dotrzeć do ofiar na czas, ponieważ dom już płonął, gdy przybyli na miejsce.
Według Dana Caseya, szefa straży pożarnej w okręgu New Melle, połykacze dymu weszli przez okno w poszukiwaniu chłopaków.
„Pożar uniemożliwił ich natychmiastowe odnalezienie” – stwierdził Casey. Później ciała chłopców zostały odkryte.
Oberlag poinformowała KMOV, że usłyszała odgłos przypominający eksplozję dochodzący z rezydencji.

„Dzięki Bogu, nie wiedzieliśmy, że stracimy tych dwóch chłopców, ale wszyscy pobiegli im na pomoc”. To, co się wydarzyło, jest naprawdę tragiczne” – powiedziała w wywiadzie dla agencji informacyjnej.
Oberlag kontynuował: „Próbowali, ale nie udało im się schwytać chłopców, Nicka i Travisa, którzy mieszkali obok. To straszne.
Przyczyny wybuchu i pożaru są nadal ustalane.

Właścicielem budynku była rodzina firm Hoffmann, przedsiębiorstwo z siedzibą na Florydzie, założone przez mieszkańców Missouri, Davida i Jerri Hoffmann. Według „Post-Dispatch”, Hoffmannowie kupili pobliskie winnice i restauracje z zamiarem przekształcenia regionu w Dolinę Napa na Środkowym Zachodzie.
„Nasze myśli są z członkami naszego zespołu i ich rodzinami, którzy stracili dzieci i wnuki” – oświadczyła firma w piątek. „Jako firma rodzinna, jesteśmy zobowiązani do wspierania naszych pracowników i naszej społeczności”.
Według źródła informacji dom znajdował się w pobliżu Defiance RoadHouse, baru i grilla należącego do Turpiano, matki chłopców.
Dan Tripp, współwłaściciel browaru Good News Brewing in Defiance, poinformował gazetę Post-Dispatch, że Jennifer Ham, matka Turpiano, również przez wiele lat prowadziła browar.

Tripp założył dla rodziny zbiórkę na GoFundMe, która do poniedziałkowego poranka zebrała ponad 145 000 dolarów. Wspomniał, że obie kobiety należą do Defiance Merchants Association, organizacji wspierającej regionalny przemysł winiarski.
Mówią: „Nigdy nie zapomnisz, jak bardzo cieszyli się życiem i ile radości przynosili wszystkim wokół, jeśli kiedykolwiek spotkałeś chłopców w Defiance Roadhouse, na Festiwalu Bożonarodzeniowym lub paradzie z okazji Dnia Świętego Patryka”.

Rodzina będzie musiała zapłacić za dwa pogrzeby, a także stracić dom i cały swój dobytek. W oświadczeniu czytamy: „Rodzina będzie potrzebowała Waszych modlitw i wsparcia emocjonalnego, ponieważ opłakuje stratę dwóch wyjątkowych chłopców, oprócz wsparcia finansowego”.
Sąsiadka, Laura Emerson, wpadła, aby położyć swój świąteczny wieniec na pompie wodnej przy zniszczonym domu. Powiesiła go, upychając w nim dwa pluszowe zwierzątka.
„Ci chłopcy wydawali się zadowoleni”. Byli inteligentni. Byli szczęśliwi. Poinformowała prasę: „Byli kochani”.