Szef MSZ Radosław Sikorski zarzucił prezydentowi bagatelizowanie zagrożenia ze strony Rosji, powołując się na analizy sojuszników. Z brytyjskiej prasy płyną ostrzeżenia o potrzebie przygotowań do ewentualnego konfliktu w najbliższych latach. To kolejna odsłona sporu na szczytach władzy o bezpieczeństwo kraju.
„The Telegraph” ostrzega, Sikorski cytuje
Minister udostępnił artykuł, w którym brytyjski resort obrony przedstawia swoje najnowsze stanowisko. Jego szef Wes Streeting ostrzega, że wobec nasilającej się rosyjskiej wojny hybrydowej przeciwko NATO sojusznicy mają coraz mniej czasu na przygotowania.
Chęć wyrządzenia nam krzywdy przez naszych przeciwników nie jest niczym nowym. (…) Daje nam to nieco ponad 1000 dni na wypełnienie naszej misji: przygotowanie się wraz z sojusznikami do walki i zwycięstwa – napisał Streeting w „The Telegraph”, cytowany przez Onet.
Za priorytet uznał rozbudowę zdolności obronnych, która ma sprawić, że potencjalni agresorzy „dwa razy się zastanowią”, zanim zaatakują.
Właśnie te słowa wykorzystał Sikorski, by uderzyć w prezydenta.
Ciekawe, kto sufluje prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, że zagrożenie rosyjskie to ściema – napisał na platformie X.
Spór Sikorski kontra Nawrocki o rosyjskie zagrożenie
Całego sporu nie byłoby bez wcześniejszego wywiadu, którego Nawrocki udzielił „Rzeczpospolitej”. Prezydent studził w nim obawy o rosyjskie zagrożenie.
Nie widzę drastycznej zmiany zagrożenia rosyjskiego. Ono jest i będzie. Oceny naszych sojuszników, naszych i zagranicznych służb wywiadowczych od wielu miesięcy nie uległy zasadniczej zmianie – mówił.
Co więcej, zarzucił rządowi Donalda Tuska „dystrybucję strachu”.
Z taką oceną nie zgadza się Sikorski. Szef dyplomacji od tygodni przekonuje, że powodów do niepokoju nie brakuje, a Rosja prowadzi przeciwko Polsce i Europie realną wojnę hybrydową. W wywiadzie dla CNN, opublikowanym tego samego dnia co jego wpis o prezydencie, ostrzegał, że toczy się ona „tuż poniżej progu otwartej inwazji zbrojnej”, ale ma niszczycielski charakter.
Wcześniej minister nie zostawiał złudzeń, czym jest ta wojna w praktyce.
Wojna hybrydowa to nie tylko dokuczliwe rzeczy w internecie – mówił.
Minister wyliczał wtedy konkretne, groźne przejawy rosyjskich działań, z którymi mierzy się region.
To oddziały zabójców, to podpalenia, to wysadzanie w powietrze jadących pociągów, tak jak w Polsce, to naruszanie przestrzeni powietrznej za pomocą dronów i pocisków manewrujących – wyliczał.
Kampania „Be Ready” i awaria stron na świecie
Brytyjskie ostrzeżenia, na które powołał się Sikorski, mają też wymiar praktyczny. Rząd w Londynie ruszył z kampanią „Be Ready”, zalecając obywatelom gromadzenie zapasów żywności, wody i leków na wypadek, gdyby cyberatak lub gwałtowna pogoda sparaliżowały kluczową infrastrukturę.
Aby zapobiec najgorszemu, musimy się do niego przygotować — podkreślił Streeting.
Te obawy nie są teoretyczne. Niedawno na całym świecie masowo padały strony internetowe, a źródłem awarii okazała się poważna luka w PHP. Wykryły ją dwie firmy rozwijające sztuczną inteligencję.
Dla szefa polskiej dyplomacji to kolejny argument, że rosyjskie zagrożenie trzeba traktować poważnie, a nie bagatelizować, jak jego zdaniem czyni to prezydent.