Marcin Przydacz ostro skrytykował Donalda Tuska po ataku na policjantkę w Warszawie. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej wezwał premiera do przejścia na emeryturę. Polityczny spór wybuchł wokół odpowiedzialności za agresję w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego. Przydacz przedstawił również długą listę zarzutów dotyczących sytuacji w Polsce.
Atak na policjantkę w Warszawie. Mężczyzna miał przy sobie nóż
Komenda Stołeczna Policji poinformowała w piątek na platformie X o niebezpiecznym zdarzeniu w centrum Warszawy. Funkcjonariusze odpowiedzialni za bezpieczeństwo zgromadzenia przed Trybunałem Konstytucyjnym zauważyli w okolicy mężczyznę, którego zachowanie wzbudziło ich podejrzenia. Był wyraźnie zdenerwowany i zachowywał się w sposób odbiegający od normy, dlatego policjanci zdecydowali o sprawdzeniu jego tożsamości.
Zanim jednak doszło do kontroli, obserwowany mężczyzna zaczął przemieszczać się w stronę ulicy Marszałkowskiej. Kiedy funkcjonariusze ruszyli za nim, podjął próbę ucieczki. Schronił się w jednym z budynków położonych niedaleko Alei Szucha i placu Unii Lubelskiej. To właśnie tam doszło do bezpośredniej konfrontacji z policjantami.
Z komunikatu stołecznej policji wynika, że podczas interwencji mężczyzna zaatakował funkcjonariuszkę. Kobieta doznała obrażeń głowy, a jej stan wymagał udzielenia pomocy w placówce medycznej.
– W środku mężczyzna zachował się agresywnie. Zaatakował policjantkę, naruszając nietykalność funkcjonariuszki i doprowadzając u niej do urazu głowy. Ranna policjantka została przewieziona do szpitala, gdzie udzielana jest jej niezbędna pomoc medyczna – przekazała Komenda Stołeczna Policji w opublikowanym komunikacie.
Policjantom udało się opanować sytuację i zatrzymać agresywnego mężczyznę. Podczas interwencji ujawniono również, że pod kurtką miał nóż. Informacja o niebezpiecznym przedmiocie oraz obrażeniach funkcjonariuszki szybko stała się jednym z głównych elementów publicznej dyskusji o piątkowym zajściu.
Do sprawy odniósł się bowiem premier Donald Tusk, który nie ograniczył swojego komentarza do samego ataku. Szef rządu wskazał również osoby, które jego zdaniem ponoszą polityczną odpowiedzialność za wzrost agresji. To właśnie ta część jego wypowiedzi wywołała zdecydowaną reakcję ze strony prezydenckiego ministra.
Donald Tusk oskarża Nawrockiego i Kaczyńskiego. Marcin Przydacz ostro odpowiada
Premier Donald Tusk skomentował zdarzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych. Potwierdził zatrzymanie napastnika, jednocześnie wiążąc problem narastającej agresji z działalnością prezydenta Karola Nawrockiego oraz Jarosława Kaczyńskiego. W jego ocenie obaj politycy ponoszą odpowiedzialność na płaszczyźnie politycznej.
– Mężczyzna z nożem w kieszeni zaatakował policjantkę pilnującą porządku pod Trybunałem Konstytucyjnym. Został zatrzymany i odpowie przed prawem. Polityczna odpowiedzialność za wzrost agresji spada na Karola Nawrockiego i Kaczyńskiego – stwierdził Donald Tusk w swoim wpisie.
Mężczyzna z nożem w kieszeni zaatakował policjantkę pilnującą porządku pod Trybunałem Konstytucyjnym. Został zatrzymany i odpowie przed prawem. Polityczna odpowiedzialność za wzrost agresji spada na @NawrockiKn i Kaczyńskiego.
— Donald Tusk (@donaldtusk) October 16, 2026
Na słowa szefa rządu odpowiedział Marcin Przydacz, kierujący Biurem Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP. Polityk odrzucił sposób przedstawienia odpowiedzialności za zdarzenie przez premiera i zarzucił mu wieloletnią praktykę obwiniania politycznych przeciwników. Jego komentarz przybrał formę obszernego wpisu, w którym odniósł się nie tylko do piątkowego ataku, ale również do działalności rządu.
– Facet od 20 lat jedyne, co potrafi w polityce, to zwalać winę na innych i szczuć. Niewiele więcej ma do zaproponowania Polsce i Polakom. Cokolwiek się stanie, to zawsze wina kogoś innego. Teraz to wina Prezydenta. Wcześniej wina opozycji. Jeszcze wcześniej każdego innego, byle nie jego – napisał Marcin Przydacz, odnosząc się do wypowiedzi Donalda Tuska.
Przedstawiciel prezydenta następnie skierował uwagę na sprawy gospodarcze i funkcjonowanie instytucji publicznych. Wymienił między innymi ceny paliw, stan finansów państwa, dostępność leczenia oraz czas rozpatrywania spraw sądowych. Krytycznie ocenił również sytuację samorządów i sposób wydatkowania środków z Krajowego Planu Odbudowy. Wszystkie te kwestie przedstawił jako zarzuty wobec obecnego premiera.
– A tymczasem: Paliwo nie jest po 5,19, jak obiecywał. W budżecie dziura i brakuje 270 MILIARDÓW. W szpitalach kolejki. W sądach sprawy ciągną się latami. Ludzie mają poczucie, że sprawy gospodarcze idą w złym kierunku. Samorządy nie dostają w zasadzie nic na infrastrukturę. KPO przeżarte na jachty i swingersów. Gdzie nie spojrzeć, dramat – stwierdził Przydacz w swoim wpisie.
Rozwiń
Polityk kontynuował krytykę, zarzucając Tuskowi podsycanie podziałów społecznych i uchylanie się od odpowiedzialności za sytuację w kraju. W kolejnej części wypowiedzi posłużył się również osobistymi uwagami dotyczącymi premiera i jego współpracowników.
– A facet jest premierem i jedyne, co potrafi to „wina tego, wina tamtego.” Poszczuje Polaków na siebie i cyk na winko z Grasiem albo samolotem do Sopotu – dodał Marcin Przydacz.
Najostrzejsze sformułowanie znalazło się jednak na zakończenie komentarza. Przedstawiciel prezydenta wprost zasugerował Donaldowi Tuskowi zakończenie kariery politycznej. Połączył ten apel z nawiązaniem do ewentualnych pytań ze strony prokuratorów, nie rozwijając w przytoczonej wypowiedzi tego wątku.
– Dziadzia, idź już na emeryturę* i daj Polsce żyć. *Tylko pamiętaj, żeby odpowiadać na pytania prokuratorów – zakończył swój wpis Marcin Przydacz.
Protesty przed Trybunałem Konstytucyjnym. Spór o ślubowanie Macieja Berka
Polityczna wymiana zdań między Tuskiem a Przydaczem nastąpiła w okresie napiętej sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Od kilku tygodni w pobliżu jego siedziby organizowane są manifestacje, w których uczestniczą między innymi osoby związane z Ruchem Obrony Granic i klubami „Gazety Polskiej”. W protestach pojawiają się także przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, w tym prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński.
Szczególnie napięta sytuacja miała miejsce w środę. Tego dnia Maciej Berek, wybrany przez Sejm na początku września na kolejnego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył ślubowanie w Sejmie. Była to już ósma osoba wybrana na stanowisko sędziego TK w obecnej kadencji parlamentu. Podczas uroczystości Berek zastosował formułę wskazującą, że ślubowanie składa „wobec prezydenta”.
Wydarzeniu towarzyszyły protesty przed siedzibą Trybunału, podczas których doszło do przepychanek z funkcjonariuszami policji. Część uczestników zgromadzenia podejmowała również próby uniemożliwienia wjazdu na teren instytucji. W związku z napiętą atmosferą do protestujących wyszedł prezes TK Bogdan Święczkowski, apelując o „nieeskalowanie, o obniżenie emocji”.
Dzień później, w czwartek wieczorem, Maciej Berek odniósł się do środowych zajść. W jego ocenie za sytuację przed Trybunałem odpowiedzialność ponosił sam prezes tej instytucji. Mówił o „odpowiedzialności osobistej”, wskazując przy tym na „sędziego Święczkowskiego”. Była to ocena Berka dotycząca wydarzeń towarzyszących jego ślubowaniu.
Stanowisko w sprawie procedury objęcia urzędu przedstawił także prezydent Karol Nawrocki. W środę oświadczył, że jeśli Maciej Berek nie dopełnił formalności ślubowania przed głową państwa, to z pewnością nie można uznać go za sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W ten sposób zakwestionował skuteczność przyjętej przez Berka procedury.
Sytuacja w Trybunale wpłynęła również na kalendarz zagranicznych obowiązków prezydenta. Karol Nawrocki zrezygnował z zaplanowanej na czwartek i piątek wizyty w Słowenii. Marcin Przydacz tłumaczył tę decyzję przekonaniem, że obecność głowy państwa w Polsce może ograniczyć działania osób, które określił mianem „prawnych bandytów”.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej odniósł się ponadto do możliwych dalszych działań prezydenta w związku z konfliktem dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego. Zapowiedział, że w razie potrzeby Karol Nawrocki będzie się „odwoływał do siły narodu, do siły swoich wyborców”. Deklaracja ta padła w kontekście trwającego sporu o obsadę stanowisk sędziowskich oraz wydarzeń przed siedzibą TK.
Czytaj więcej: https://goniec.pl/palac-prezydencki-reaguje-na-slowa-tuska-w-sprawie-ataku-na-policjantke-przed-tk-dziadzia-wk-wkg-171026?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTAAcGRvZgFzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEeB14thAX0zDpDISd0LpNWWSwF5paccjj6z8APn7bVK_VOoygjvWv2TTXq9vA_aem_pWZzZ5rIP1-ev9cjmsm_JA