Karol Nawrocki zabrał głos podczas wystąpienia w Kuleszach Kościelnych na Podlasiu. Prezydent zaapelował do Donalda Tuska o pilne rozmowy dotyczące naprawy polskiego budżetu. Wskazał również na poważne problemy służby zdrowia i demografii. Przy tej okazji skierował pod adresem rządu ostre zarzuty dotyczące braku współpracy.
Karol Nawrocki apeluje do Donalda Tuska. Prezydent zarzuca rządowi brak dialogu
Podczas spotkania w Kuleszach Kościelnych Karol Nawrocki otwarcie mówił o trudnościach we współpracy z obecnym gabinetem. Podkreślał, że różnice polityczne są naturalnym elementem demokracji, jednak nie powinny uniemożliwiać podejmowania decyzji dotyczących najważniejszych spraw państwowych. W jego ocenie część problemów wymaga reakcji jeszcze przed kolejnymi rozstrzygnięciami politycznymi.
– Ja dzisiaj potrzebuję dialogu, tylko niestety nie mam z kim go prowadzić. Nie mam z kim rozmawiać o sprawach Polski (…). Wszystkie państwa, które mają demokratyczne rządy, godzą się na to, że są emocje wokół politycznego sporu (…). Ale są sprawy, które nie mogą czekać rok – powiedział Karol Nawrocki podczas wystąpienia w Kuleszach Kościelnych.
Prezydent krytycznie ocenił również tematykę bieżącej debaty publicznej. Stwierdził, że „jesteśmy widzami teatru i spektaklu o rzeczach małoważnych albo nieistotnych”. W ten sposób odniósł się do sporów politycznych, które jego zdaniem odciągają uwagę od rzeczywistych problemów obywateli.
– Tymczasem potrzebujemy dzisiaj głębokiego dialogu i dyskusji ośrodka prezydenckiego z polskim rządem, o rzeczach prawdziwych, o prawdziwych problemach – dodał Nawrocki.
W dalszej części wystąpienia głowa państwa ponownie podkreśliła konieczność podjęcia rozmów z przedstawicielami władzy wykonawczej. Jednocześnie prezydent wyraził przekonanie, że to po stronie rządowej brakuje obecnie woli porozumienia.
– Przyjechałem dzisiaj do państwa, żeby powiedzieć, że w sprawach fundamentalnych i zasadniczych potrzebujemy dzisiaj dialogu, do którego, jak widzimy, strona rządowa nie jest gotowa – mówił prezydent.
Nawrocki nawiązał także do wcześniejszych konfliktów politycznych, przywołując doświadczenia Lecha Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy. Według niego obaj politycy spotykali się z działaniami wymierzonymi w ich prezydentury. W przypadku Andrzeja Dudy wskazał szczególnie na końcowy okres sprawowania urzędu.
Prezydent stwierdził, że „Polacy już wybierali prezydentów, którzy byli metodycznie niszczeni przez środowisko obecnego pana premiera”. Wypowiedź ta stanowiła kolejny element jego krytyki relacji między rządem a urzędem prezydenta.
Nawrocki wskazał trzy pilne problemy Polski. Budżet, służba zdrowia i demografia
Jednym z najważniejszych tematów poruszonych przez Karola Nawrockiego był stan finansów publicznych. Prezydent przekonywał, że sytuacja budżetowa wymaga podjęcia działań bez oczekiwania na zmianę układu politycznego. Jak zaznaczył, problem ten „po prostu nie może czekać na zmianę gospodarza”.
Przy tej okazji skierował krytykę pod adresem Andrzeja Domańskiego. W ocenie Nawrockiego trudności finansów publicznych nie można rozwiązać „awansem na stanowisko wicepremiera człowieka, który za to odpowiada”. W ten sposób prezydent zakwestionował możliwość poprawy sytuacji poprzez zmianę pozycji ministra w strukturze rządu.
– Trzeba rozmawiać, panie premierze, o rzeczach, które nie mogą czekać rok, bo musimy naprawić polski budżet i o to apeluję do pana premiera (…). Tu czas oznacza być może ludzkie życie – powiedział Nawrocki podczas wystąpienia na Podlasiu.
Kolejnym zagadnieniem była kondycja polskiej służby zdrowia. Prezydent zaliczył ją do obszarów wymagających natychmiastowej uwagi rządzących. Podkreślił przy tym, że opóźnianie decyzji dotyczących najważniejszych problemów państwa może mieć szczególnie poważne znaczenie dla obywateli.
Trzecim wyzwaniem wskazanym przez głowę państwa była sytuacja demograficzna. Nawrocki określił kryzys demograficzny mianem „gigantycznym problemem Polski”. Zwracał uwagę, że również ta kwestia powinna znaleźć się w centrum rozmów między najważniejszymi ośrodkami władzy.
– Nie starcza jednak w tym teatrze i w tym spektaklu czasu na dyskusję o finansach publicznych, czasu na dyskusję o służbie zdrowia, czasu na dyskusję o problemie demograficznym Rzeczypospolitej Polskiej – zauważył prezydent.
Aby przedstawić swoją ocenę kondycji państwa, Nawrocki posłużył się porównaniem Polski do „pięknego domu”. Mówił o kraju budowanym wysiłkiem obywateli przez ostatnie 37 lat. W jego ocenie Polska zachowała ważne fundamenty swojej tożsamości, kultury i historii, a zasługę za utrzymanie bezpieczeństwa przypisał między innymi Zjednoczonej Prawicy.
– Ten dom obroniliśmy przed tym, co niszczy dzisiaj Paryż i Europę Zachodnią. Ten dom jest bezpieczny – mówił Karol Nawrocki.
Prezydent zaznaczył jednak, że pozytywna ocena fundamentów państwa nie oznacza braku poważnych problemów. Rozwijając swoją metaforę, wskazał właśnie na finanse publiczne, ochronę zdrowia oraz sytuację demograficzną. Jego zdaniem są to obszary, których zaniedbanie wymaga pilnej reakcji.
– On stoi na silnych fundamentach naszej tożsamości, naszej kultury, naszej historii. Wciąż go mamy i będziemy go mieć. Ale w tym domu przecieka dzisiaj dach. Ten przeciekający dach to jest stan finansów publicznych, stan służby zdrowia i problem polskiej demografii – zaznaczył Nawrocki.
Karol Nawrocki krytykuje rząd Donalda Tuska. Mówi o zmianie władzy
W końcowej części wystąpienia Karol Nawrocki skoncentrował się na odpowiedzialności obecnego gabinetu za rozwiązywanie problemów państwa. Przekonywał, że rząd powinien poświęcać więcej uwagi sprawom dotyczącym obywateli, zamiast koncentrować się na konflikcie politycznym z prezydentem.
– Dzisiaj Polska z całą pewnością potrzebuje rządu, który zajmuje się sprawami Polaków – podkreślił prezydent.
Nawrocki ponownie wykorzystał porównanie państwa do domu wymagającego naprawy. Tym razem odniósł je bezpośrednio do sposobu działania gabinetu Donalda Tuska. Przedstawił rząd jako „gospodarza, który mówi, że dach nie cieknie”, zarzucając mu w ten sposób niedostrzeganie problemów wskazanych wcześniej w przemówieniu.
Prezydent argumentował, że rozwiązywania tych kwestii nie można odkładać do czasu ewentualnej zmiany władzy. Oczekuje od obecnego rządu podjęcia działań już teraz, niezależnie od trwającego konfliktu politycznego.
– My dziś, drodzy państwo, potrzebujemy rządu (…), który zajmuje się polskimi sprawami, polskimi problemami (…), a nie każdego dnia i każdego tygodnia prezydentem RP – wskazał Nawrocki.
Następnie skierował do szefa rządu kolejne bezpośrednie ostrzeżenie.
– Jest to może ostatni moment, aby pan premier Donald Tusk to zrozumiał – dodał.
W swoim wystąpieniu głowa państwa przedstawiła również dwa możliwe scenariusze dalszego rozwoju sytuacji politycznej. Pierwszy zakłada zmianę podejścia obecnego rządu i rozpoczęcie działań w sprawach wymagających pilnych rozstrzygnięć. Drugi wiąże się ze zmianą władzy. Nawrocki zapewnił, że „głęboko wierzy” w realizację jednego z tych scenariuszy.
Istotnym elementem jego wypowiedzi była także kwestia respektowania wyborów dokonywanych przez obywateli. Prezydent podkreślał potrzebę ułożenia relacji między rządem a głową państwa w sposób umożliwiający współpracę pomimo różnic politycznych.
– Musimy ucywilizować sytuację w polskiej demokracji i doprowadzić ją do momentu, w którym wybór Polaków (…) jest wyborem akceptowalnym dla rządu, a rząd gotowy jest współpracować z prezydentem dla dobra Polaków – powiedział Nawrocki.
Prezydent zaznaczył przy tym, że chciałby większości parlamentarnej, która pozwoliłaby na taką współpracę. Jego wypowiedź wskazywała, że obecne relacje z gabinetem Donalda Tuska ocenia jako przeszkodę w realizacji tego celu.
Pod koniec przemówienia Nawrocki ponownie nawiązał do metafory politycznego przedstawienia. Tym razem mówił o jego kolejnej odsłonie, w której – według prezydenta – codzienne problemy obywateli pozostają na dalszym planie.
– Wchodzimy w ostatni, czwarty już akt spektaklu politycznego, w którym sprawy zwykłych Polaków, takich jak ja, zanim zostałem prezydentem, są gdzieś na drugim planie – stwierdził.
Na zakończenie prezydent podkreślił, że odporność i siła państwa zależą przede wszystkim od skutecznego rozwiązywania problemów obywateli. Przeciwstawił takie podejście sporom ideologicznym i partyjnym, ponownie akcentując znaczenie konkretnych działań.
– Chce państwa przestrzec, że nasza odporność, siła rozstrzyga się właśnie tam, gdzie rozwiązuje się zwykłe sprawy Polaków, a nie tam, gdzie tworzy się ideologiczne pola bitew i partyjne (…). To od naszej determinacji, od naszej woli zależy, czy ten czwarty akt będzie aktem ostatnim tej tragikomedii, czy będą kolejne odsłony tego spektaklu – zakończył Karol Nawrocki podczas wystąpienia w Kuleszach Kościelnych.