Karol Nawrocki uderza w Donalda Tuska. “Dochodzimy do finansowej ściany”

Prezydent Karol Nawrocki skrytykował w Stargardzie politykę finansową rządu Donalda Tuska. Głowa państwa oceniła sytuację finansów publicznych jako bardzo poważną. Nawrocki zarzucił rządowi niszczenie gospodarczego dorobku ostatnich 36 lat. W wystąpieniu dużo miejsca poświęcił także zadłużeniu państwa i cenom paliw.

Prezydent spotkał się w piątek z mieszkańcami Stargardu w województwie zachodniopomorskim. Jego wystąpienie koncentrowało się na kondycji budżetu, działaniach ministra finansów Andrzeja Domańskiego oraz sporze z premierem. Nawrocki nawiązał też do swoich wet i niedawnej decyzji dotyczącej podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. W czasie przemówienia jego słowa wielokrotnie wywoływały reakcje zgromadzonej publiczności.

Karol Nawrocki krytykuje finanse państwa. „Dochodzimy do finansowej ściany”
Karol Nawrocki przekonywał w Stargardzie, że sytuacja budżetowa Polski stała się powodem do poważnego niepokoju. Swoją ocenę przedstawił jako stanowisko głowy państwa i bezpośrednio powiązał ją z polityką prowadzoną przez gabinet Donalda Tuska. 

– Z polskim budżetem i opieką nad finansami stało się coś bardzo złego, niepokojącego – powiedział prezydent podczas spotkania z mieszkańcami. – Mówię to jako prezydent, dzisiaj dochodzimy do finansowej ściany – dodał.

W dalszej części wystąpienia zestawił pozycję polskiej gospodarki na świecie ze swoją oceną stanu krajowych finansów. Nawiązał przy tym do zaproszenia na szczyt G20. 

– Ja sam żyję w pewnej rodzaju ekonomicznej schizofrenii. Z jednej strony jesteśmy w 20. gospodarką świata. Na zaproszenie prezydenta Donalda Trumpa będę brał udział w szczycie G20. Z drugiej strony za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra finansów Andrzeja Domańskiego nasze finanse idą na ścianę – ocenił Nawrocki.

Prezydent podkreślił również, że nie zamierza pozostawać bierny wobec sytuacji, którą przedstawia jako narastający problem finansowy. 

– Prezydent nie może milczeć – zaznaczył. 

Następnie zwrócił się bezpośrednio do szefa rządu. 

– Panie premierze, niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy Polek i Polaków – powiedział. 

Po tych słowach z widowni rozległy się okrzyki „nie bać Tuska”. Nawrocki przekonywał ponadto, że debata publiczna jest odciągana od spraw, które uważa za najistotniejsze. 

– Ktoś się stara, żebyśmy nie dyskutowali o rzeczach najważniejszych i zasadniczych – stwierdził. 

Odniósł się przy tym do materiałów publikowanych przez premiera. 

– Ktoś nagrywa filmiki, czasem śmieszne, bo mnie też czasem śmieszą filmiki premiera, a czasem żałosne – powiedział.

Jednym z głównych elementów przemówienia były dane dotyczące długu, które prezydent przedstawił jako dowód pogarszania się sytuacji finansowej. 

– W ciągu czterech lat rząd Donalda Tuska zadłużył Polaków na 1 bln zł. Wiem, że to liczba abstrakcyjna. To jest 1000 mld zł. Starczyły cztery lata, by tak wyglądał stan naszych finansów publicznych. Każdy z nas płaci długi ministra Andrzeja Domańskiego – zaznaczył Nawrocki.

Prezydent posłużył się także przykładem dotyczącym długu przypadającego – według przedstawionych przez niego wyliczeń – na jednego mieszkańca. 

– Dziś zapewne urodzi się wiele wspaniałych Polek i Polaków – powiedział. – Przywita ich twarz ministra Andrzeja Domańskiego, który powie: „Dzień dobry, cieszę się, że jesteś, masz dług w wysokości 26 tys. zł” – dodał.

Po tej wypowiedzi publiczność zaczęła skandować „Hańba”.
Nawrocki o deficycie i zadłużeniu. Zwrócił się do Donalda Tuska
Karol Nawrocki odniósł się także do deficytu budżetowego oraz zarzutów dotyczących finansowych skutków jego wet. 

– Deficyt budżetowy to 156 mld zł. Propaganda chce dziś przekonać wszystkich państwa, że moje weta to koszt w wysokości 8 mld zł. Nawet jeżeli by tyle kosztowały, to proszę to sobie porównać – powiedział podczas spotkania.

Prezydent odrzucił jednocześnie twierdzenie, że jego decyzje wetujące ustawy obciążają budżet wskazaną przez niego kwotą. 

– Sęk w tym, że moje weta nie kosztują. Te 8 mld zł jest w kieszeniach Polek i Polaków – stwierdził. – Moje weta pozwalają, żeby nie zabierać kolejnym grupom społecznym – dodał.

W dalszej części przemówienia Nawrocki przedstawił kolejne wyliczenie odnoszące się do tempa wzrostu zadłużenia. 

– Każdego dnia zadłużanie państwa polskiego to 900 mln zł – powiedział. 

Kwotę tę zestawił z inwestycjami mieszkaniowymi. 

– To koszt 2 tys. mieszkań, które można by budować każdego dnia – zaznaczył. 

Następnie ponownie zwrócił się do premiera słowami: “Panie premierze, tak dalej nie można”.

Prezydent poruszył również temat Rosji i wojny w Ukrainie. Stwierdził, że rosyjskie zagrożenie nie jest nowym zjawiskiem ani w perspektywie historycznej, ani w związku z trwającą wojną. Jednocześnie zarzucił Donaldowi Tuskowi wykorzystywanie tego tematu do odwracania uwagi od sytuacji finansowej kraju. 

– Dystrybucja strachu Donalda Tuska ma przysłonić inne rzeczy. […] Ma to odwrócić uwagę od tego, że idziemy na ścianę finansową i nikt nie chce podjąć za to odpowiedzialności – powiedział.

Nawrocki odniósł się w tym kontekście także bezpośrednio do ministra finansów. 

– W takiej sytuacji każdy premier powiedziałby ministrowi Andrzejowi Domańskiemu: „do domu”. To się jednak nie dzieje – podkreślił. – Nie zgadzamy się na to, żeby rząd destabilizował naszą sytuację finansową – dodał.

Prezydent wezwał także do wywierania presji na rząd w sprawach gospodarczych. 

– Wszyscy powinniśmy nakładać presję w sprawie finansów na rząd – powiedział. 

Nawiązując do swojego ostatniego działania dotyczącego paliw, dodał: 

– Ja ostatnio nawet w tym panu Donaldowi Tuskowi pomogłem. Pozdrawiam, panie premierze. 

Po tej wypowiedzi część publiczności skandowała „Ruda WRON-a orła nie pokona”.
Ceny paliw i podpis prezydenta. Nawrocki ponownie uderza w premiera
Istotną część wystąpienia w Stargardzie zajęła kwestia cen paliw. Karol Nawrocki przypomniał deklarację Donalda Tuska sprzed trzech lat, dotyczącą możliwości obniżenia ceny benzyny do 5,19 zł za litr poprzez jedną decyzję. 

– Myślę, że nawet od tak nieefektywnego rządu możemy wymagać podjęcia tej jednej decyzji – powiedział prezydent.

Nawrocki odniósł się następnie do rządowej ustawy dotyczącej podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Ocenił, że premier próbował uczynić go współodpowiedzialnym za sytuację finansową i ceny paliw. 

– Pan premier postanowił zrobić mnie jednak współodpowiedzialnym za swój brak skuteczności. Przygotował ustawę, która nie była i nie jest mu do niczego potrzebna do obniżenia cen paliw – powiedział.

Prezydent wyjaśniał także motywy podpisania przepisów. Według jego stanowiska decyzja miała wykazać, że odpowiedzialności za problemy finansowe rządu nie należy przypisywać głowie państwa. Jak powiedział, podpisanie ustawy „ma na celu obnażenie obłudy i kłamstwa premiera, w kontekście tego, że prezydent odpowiada za jakiekolwiek problemy finansowe rządu”. 

– Za ceny paliw, aż do września 2027 r., do wyborów parlamentarnych, odpowiedzialny jest rząd, a nie prezydent. Prezydent wzywa was do tego, żebyście zajęli się stanem finansów publicznych – dodał.

Nawrocki zaznaczył następnie, że nie zamierza akceptować sytuacji, w której skutki sporu politycznego ponoszą obywatele. 

– Nigdy nie zgodzę się, żeby za zakładników sporu politycznego brać Polki i Polaków i kazać im płacić wysokie ceny paliw – powiedział. 

Przypomniał również swoją decyzję z poprzedniego roku. 

– Tak samo zachowałem się w zeszłym roku, kiedy za zakładników wzięli pacjentów. Mówili, że muszę podpisać oddanie z funduszu prezydenckiego 3 mld zł. Zgodziłem się, aby te 3 mld zł trafiły na dług w służbie zdrowia, który zrobił Andrzej Domański – stwierdził.

W kolejnej części przemówienia prezydent ponownie zwrócił się bezpośrednio do Donalda Tuska. 

– Mówię do premiera Donalda Tuska: „Zostaw pan pacjentów, zostaw pan kierowców. Bierz pan ten kij bejsbolowy, którego ja nie potrzebuję, żeby się bronić i atakuj mnie, a zostaw Polki i Polaków” – zaznaczył. 

Po tych słowach z widowni rozległy się okrzyki „do Berlina!”.

Nawrocki zakończył ten wątek apelem o realizację wcześniejszej zapowiedzi dotyczącej cen benzyny. Podkreślił, że po jego decyzji nie ma już – w jego ocenie – przeszkody, na którą rząd mógłby się powoływać. 

– Nie ma już alibi, nie ma zakładników. Jutro wstajemy, jedziemy na stację i benzyna jest po 5,19 zł. […] Panie premierze, zawsze chętnie pomogę, jeżeli chodzi o pomoc Polkom i Polakom. Cieszę się, że mogłem pomóc, proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 zł za litr – zaapelował do Donalda Tuska.

Dzień wcześniej Karol Nawrocki ogłosił podpisanie ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Jednocześnie skierował przepisy w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego. Ustawa jest projektem rządowym i ma prowadzić do obniżenia cen paliw. Po podpisie prezydenta przepisy weszły w życie, a ich zgodnością z prawem ma zająć się Trybunał Konstytucyjny.

W piątek rząd opublikował natomiast rozporządzenie dotyczące obniżek cen paliw. Zgodnie z przekazanymi informacjami decyzja nie wymagała konsultacji z prezydentem. Obniżone ceny mają zacząć obowiązywać już od weekendu.

Czytaj więcej: https://goniec.pl/karol-nawrocki-uderza-w-donalda-tuska-dochodzimy-do-finansowej-sciany-wk-wwi-021026?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTAAcGRvZgFzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEejePOUTsFaBvGXbOphvD7d4FmQLhUNSeyVcGVQQvWMeHk6OHJiJ0Q8aEjPBU_aem_4QdH0BwDnls29-KutJm5ow

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *