Jedzenie stygło, a ona co chwila zerkała na zegarek. Jej mąż powinien już być w domu.
Kłócili się o coś błahego, o rodzaj nieporozumienia, które wypełniało im zwykły wieczór i zazwyczaj znikało, gdy tylko zaczęła się kolacja.
Nic w domu nie wyjaśniało jego spóźnienia. Na zewnątrz pogoda zmieniła trasę, którą znał. Padał deszcz, a znajomy zakręt stał się niebezpieczny.
Kolejny samochód nadjechał zbyt szybko, by pokonać mokry zakręt. Rutynowa podróż do domu zakończyła się tak gwałtowną kolizją, że czerwony pickup…