Niedzielne „Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii“ szybko przerodziło się z debaty w ostre starcie. Politycy obozu prezydenckiego i koalicji rządzącej pokłócili się o sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego, a wymiana zdań wielokrotnie schodziła na poziom osobistych wycieczek. Prowadzący musiał kilka razy interweniować, by przywrócić w studiu spokój.
Ostre starcie i interwencja prowadzącego
Osią sporu były sobotnie konsultacje u prezydenta i nocne wydarzenia w gmachu Trybunału. Bogdan Rymanowski zapytał Marcina Przydacza, dlaczego na rozmowy nie zaproszono przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej odpowiedział pytaniem, które od razu podgrzało atmosferę.
O czym miałby z nimi rozmawiać? – rzucił, co natychmiast wywołało reakcję posła Roberta Kropiwnickiego.
Kropiwnicki odpalił ironią, stwierdzając, że prezydent powinien rozmawiać „ze snusowym i Braunem, gdyż to im najlepiej wychodzi“. Do wątku Brauna wracał zresztą kilka razy, wypominając obozowi prezydenckiemu wspólne głosowania. Chwilę później dołożył mocniej.
To jest wasz poziom. Wchodzić o trzeciej w nocy do taniej dyskoteki i wywalać dziewczyny. Takie macie myślenie o państwie – mówił poseł KO.
Przydacz nie pozostał dłużny i zwrócił się wprost do gospodarza programu.
Panie redaktorze mam prośbę — czy tego prymitywa może Pan uciszyć? – zapytał.
W tym momencie wkroczył prowadzący.
Ja mam prośbę, żeby nie używać argumentów ad personam i żebyśmy wszyscy szanowali się wzajemnie – apelował Rymanowski.
Rozwiń
Stanowisko Pałacu i mocne słowa o rządzie
Gdy emocje nieco opadły, Przydacz wyłożył stanowisko Kancelarii Prezydenta. Przekonywał, że z politykami koalicji nie ma po co rozmawiać, bo i tak nie podejmują decyzji.
Prowadziliśmy już rozmowy z politykami niby ważnymi z Koalicji Obywatelskiej, na przykład o rozwiązaniu problemów ambasadorów. (…) Jeśli o czymkolwiek rozmawiać, to tylko z człowiekiem, który podejmuje decyzję, czyli z Donaldem Tuskiem – oświadczył.
Przedstawiciel prezydenta sam jednak nie stronił od ostrych sformułowań. Polityków koalicji nazwał wprost bandytami, a obecną władzę porównał do czasów PZPR.
Być może trzeba także z bandytami rozmawiać spod znaku Koalicji Obywatelskiej – mówił.
Pod adresem Kropiwnickiego dodał, że ten korzysta dziś z osłony władzy, ale wkrótce role się odwrócą.
Pan się cieszy teraz, bo pan ma policyjną pałkę za sobą. Za rok będzie zupełnie inaczej. To pan będzie się tłumaczył przed prokuratorem – stwierdził.
Spór o rosyjski wątek i wycofane słowa o Duginie
Osobny wątek otworzył wiceminister nauki Paweł Szeptycki, który zwracał uwagę na międzynarodowy oddźwięk kryzysu.
To, co wydarzyło się w Polsce, trafiło na pierwsze strony gazet i mediów elektronicznych w wielu krajach – mówił.
Następnie wskazał na rosyjski internet, w którym, jak przekonywał, od dwóch dni roiło się od komentarzy o „drugiej Ukrainie“ i o wsparciu dla Polski „wobec zamachu stanu“. W tym kontekście padło nazwisko kremlowskiego ideologa.
Pojawiło się to również na profilu znanego pseudofilozofa związanego z Putinem Aleksandra Dugina – stwierdził.
Gdy pozostali goście od razu zarzucili mu powielanie nieprawdy, wiceminister wycofał się na wizji.
Dobrze, jeżeli to był fejk, to wycofuję się z ostatniego zdania – przyznał.
Podtrzymał jednak szerszą tezę, że Rosja gra na destabilizację państw Zachodu i chętnie wykorzystuje polityczne napięcia w Polsce.
Czytaj więcej: https://goniec.pl/awantura-w-polsat-news-w-niedzielne-przedpoludnie-poszlo-o-tk-prowadzacy-musial-interweniowac-ki-wpd-011126?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTAAcGRvZgFzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEf9d73aggRNEN7cVglnRk-hI4JIT6X8ezDa7ffjroZ3ObBk3ONbLiMaQpDT3M_aem_CxPfF5oDnIzyegcBbUaedw