Zaplanowana na koniec października wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Arabii Saudyjskiej została przełożona. Poinformowała o tym Kancelaria Prezydenta. Powodem jest przełożenie dorocznego szczytu gospodarczego, który saudyjscy gospodarze odroczyli ze względu na sytuację bezpieczeństwa w regionie.
Ostrzały coraz bliżej Rijadu
Głównym punktem podróży miało być forum Future Investment Initiative, nazywane „Davos pustyni”. Organizatorzy z FII Institute ogłosili, że przekładają dziesiątą, jubileuszową edycję na 2027 rok, chcąc zapewnić jej odpowiednią skalę i jakość.
Powodem są nasilone ataki jemeńskich rebeliantów Huti. Od lipca ich rakiety i drony uderzają w saudyjskie bazy wojskowe oraz rafinerie, w tym siedzibę koncernu Aramco. Pociski dosięgły też celów cywilnych. W ataku na lotnisko w Rijadzie zginęło w tym miesiącu co najmniej 18 osób, a setki zostały ranne.
Jak podają media, nasilenie ofensywy Huti to jedna z konsekwencji wojny przeciwko Iranowi, którą w lutym rozpocząć miały Izrael i USA.
Spór o szlaki morskie i ropę
Za atakami stoi jemeński ruch Huti, wspierany przez Iran. Rebelianci opanowali większość północy kraju, w tym Sanę, i od lat walczą z rządem popieranym przez Rijad. Po załamaniu rozejmu walki ruszyły na nowo, a Huti przedstawiają swoje uderzenia jako odpowiedź na saudyjskie bombardowania.
Skutki konfliktu sięgają daleko poza Jemen. Zagrożone są dostawy ropy i żegluga, a najwięcej uwagi przyciąga wąski przesmyk Bab al-Mandab między Morzem Czerwonym a Arabskim. Jego blokada uderzyłaby w światowy handel surowcami, podobnie jak napięcia wokół cieśniny Ormuz.
Sojusznicy ruszają z pomocą
Zagrożenie dla instalacji naftowych skłoniło sojuszników Arabii Saudyjskiej do reakcji. W Egipcie parlament zwołał nadzwyczajne posiedzenie po tym, jak prezydent Abdel-Fattah El-Sisi wystąpił o zgodę na działania wspierające obronę królestwa, gdyby Rijad poprosił o pomoc.
Francja zareagowała już we wrześniu, zapowiadając wysłanie do królestwa żołnierzy, radarów i systemów obrony, które mają chronić port i rafinerie w Janbu nad Morzem Czerwonym, jeden z głównych punktów eksportu saudyjskiej ropy.