Ponad 287 tys. zł zebrano już na pomoc rodzinie 37-letniej Darii, która zginęła w brutalnym ataku w szkole w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem. Zbiórkę uruchomiono dzień po tragedii, która odebrała dwóm chłopcom mamę, a ich ojcu ukochaną żonę. Do poniedziałku, 12 października, wsparcie finansowe zadeklarowało już ponad 9 tys. osób. Kwota rośnie, a inicjatorka akcji podkreśla, że choć żadna pomoc nie cofnie tego, co się wydarzyło, może ułatwić rodzinie zmierzenie się z codziennymi trudnościami.
Tragedia poruszyła nie tylko mieszkańców okolic Wyszkowa. W obliczu dramatu rodziny pojawiły się liczne gesty solidarności ze strony osób, które chcą pomóc bliskim 37-latki przejść przez najtrudniejszy okres.
Zbiórkę założono dzień po tragedii. “Nie potrafię przejść obojętnie”
Zbiórka na rzecz bliskich zamordowanej 37-latki pojawiła się 9 października 2026 roku na stronie SzczytnyCel.pl. Jej inicjatorką jest pani Klaudia, mieszkanka gminy Wyszków, która postanowiła zorganizować pomoc dla rodziny dotkniętej tragedią. Jak zaznaczyła w opisie akcji, nie znała osobiście Darii ani jej najbliższych. Do działania skłoniło ją jednak poczucie, że w obliczu tak dramatycznego wydarzenia nie można pozostać obojętnym.
Nie znałam osobiście pani Darii ani jej rodziny, ale nie potrafię przejść obojętnie wobec tragedii, która wydarzyła się tak blisko nas – napisała organizatorka zbiórki.
Jak wyjaśniła, jest absolwentką pedagogiki resocjalizacyjnej i zdaje sobie sprawę, jak poważne konsekwencje dla dziecka może mieć nagła utrata najbliższej osoby. Dlatego postanowiła z własnej inicjatywy uruchomić akcję, której celem jest zapewnienie rodzinie realnego wsparcia.
Zebrane pieniądze mają pomóc przede wszystkim dwóm osieroconym synom Darii. Wśród wskazanych celów znalazły się opieka psychologiczna, pokrycie codziennych potrzeb oraz wydatków związanych z edukacją dzieci. Środki mają również pomóc w stworzeniu zabezpieczenia finansowego na przyszłość. Organizatorce zależy na tym, by rodzina mogła otrzymać pomoc nie tylko bezpośrednio po tragedii, ale również w kolejnych miesiącach i latach.
Nie ma pieniędzy, które zastąpią dzieciom mamę. Nie ma słów, które odbiorą rodzinie ból. Możemy jednak zrobić coś, co sprawi, że w obliczu tej niewyobrażalnej straty nie zostaną sami – czytamy w opisie zbiórki opublikowanym na SzczytnyCel.pl.
Ponad 287 tys. zł i tysiące darczyńców. Kwota szybko rośnie
Skala wsparcia, jakie otrzymała rodzina Darii, wyraźnie zwiększyła się w ciągu zaledwie kilku dni. W poniedziałek, 12 października, zebrana kwota przekroczyła już 291 tys. zł. Jeszcze w piątek na liczniku zbiórki było niewiele ponad 20 tysięcy złotych. Według danych dotyczących akcji ponad 9 tys. osób zdecydowało się wesprzeć rodzinę zmarłej kobiety.
Organizatorka podkreśla, że znaczenie ma nie tylko wysokość pojedynczej wpłaty, lecz także rozpowszechnianie informacji o zbiórce. Każde udostępnienie może dotrzeć do kolejnych osób gotowych wesprzeć rodzinę. W opisie akcji pojawił się również apel do mieszkańców Wyszkowa, Leszczydołu i okolic, by okazali solidarność z bliskimi zamordowanej kobiety.
Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma znaczenie. Każde udostępnienie może sprawić, że o tej zbiórce dowiedzą się kolejne osoby gotowe pomóc – napisała pani Klaudia.
Atak w szkole w Leszczydole-Nowinach. 37-letniej Darii nie udało się uratować
Do tragedii doszło w czwartek rano, 8 października 2026 roku, w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem w województwie mazowieckim. Ofiarą ataku była 37-letnia Daria, pracująca w placówce jako woźna. Kobieta osierociła dwóch synów.
Do budynku wszedł 15-letni Wiktor, były uczeń placówki. Nastolatek zaatakował nożem pracowników szkoły. Na głowie miał kask wyposażony w kamerę, za pomocą której rejestrował przebieg zdarzenia. W wyniku ataku ranne zostały trzy osoby: 37-letnia woźna, nauczycielka oraz dyrektor szkoły. Mimo podjętej reanimacji życia Darii nie udało się uratować.
Napastnika obezwładnił dyrektor placówki. 15-latek ma zostać umieszczony w schronisku dla nieletnich na okres trzech miesięcy. Tragedia wstrząsnęła lokalną społecznością, a jej konsekwencje szczególnie dotknęły najbliższych zmarłej kobiety.